European Union Prize for Literature

Creative EuropeEuropean and International Booksellers FederationEuropean Writers' CouncilFederation of European Publishers

Winning Authors

Magdalena Parys, Poland

About the author:

Magdalena Parys (born 1971) is a poet, writer and translator. She is the founder of the Polish-German literary magazine Squaws, and a graduate of Polish philology and pedagogy at Humboldt University in Berlin.

Publishing house:

Świat Książki    
ul. Hankiewicza 2   
02-103 Warszawa    
Poland
Tel.: +48 22 46 00 610
www.wydawnictwoswiatksiazki.pl

Contact: sekretarz.redakcji@swiatksiazki.pl

Translation deals:

Author contact:

http://www.magdalenaparys.de
https://www.facebook.com/magdalenaparys.pisarka/

Book awarded:

Magik (Magician)

Synopsis:

The starting point of the story is a press release: 'In 2010, the Federal Commissioner for the Stasi Records (the German government agency) cleared almost six kilometres of files (20 million pages). It is estimated that in the time of the Iron Curtain about 4,500 people from the Eastern Bloc tried to escape to the West across the Bulgarian borders. About 100 of them lost their lives.' This information provides the inspiration for a multilayered story about people trying to unravel the circumstances of mysterious deaths in the 1980s.

Although the story is set in 2011, its roots go back to the 1950s. That’s when an operation called Magik began: a brutal operation where GDR Stasi cooperated with Bulgarian border guards to murder refugees from the socialist countries who, in the days of the Iron Curtain, tried to illegally cross the Bulgarian-Turkish or Bulgarian-Greek borders. Although the pretext was to prohibit illegal border crossings, this led to the elimination of opposition activists. In the book, GDR history intertwines with the outbreak of the Solidarity movement, contemporary Berlin, human stories of guilt, punishment and escape from responsibility, as well as a complicated investigation by a disobedient police officer, Kowalski. Though removed from the investigation, he does not give up – and will discover the dark past of some influential politicians in the reunited Germany...
 

Excerpt:

Translated by Antonia Lloyd-Jones


Ever since the children had gone to college abroad, Christian Schlangenberger's wife seemed calmer, and for a few months he’d had a new, young mistress called Felicia. These were long-awaited changes, but they weren’t the most essential. The most significant event of the past year was that, in February, more than 5.8 kilometres of files at the Stasi Records Office, some 20 million pages of A4, had been annulled. They’d disappeared.
He ran through that sentence in his mind once again: 5.8, nearly 6 kilometres of files had disappeared from the Stasi Records Office. The biggest success of his life, the wisest move he’d ever made, like a chess move, checkmate, files gone. If they’d awarded Oscars for that sort of real-life role, he’d have swept the board, for production, screenplay, direction and lead performance. He had planned this move extremely carefully, spreading it over a five-year period, and without involving anyone from outside. The entire operation had been run for him by Frank Derbach, a close and trusted friend, who felt he was doing a favour for a party colleague, the originator and sponsor of this unprecedented operation. He wouldn’t have done it for just anyone. Just for him.
Apart from the months following the fall of the wall, when the security service agents had tried to destroy part of the archive, this was the first incidence of files being eliminated on such a major scale. While the first attempt had been frustrated, thanks to the involvement of outraged citizens of the former GDR, the second, 20 years later, had taken place without much more than a flicker of interest from anyone at all – 5.8 kilometres of files were officially deemed to be dispensable, needlessly occupying clerical time. So the files vanished. Schlangenberger hadn’t had much trouble selling the idea that they were dispensable to the few representatives of the media who were interested in the matter. Of course he knew that not everything could be hidden. In so-called democracies, hiding things never produced the best result. Success depended on whether it could be packaged nicely.

More info on the author with excerpt in o.v. and EN or FR (PDF)

Rave Media Reviews:

Berlińskie śledztwo

Klasyczna powieść z wieloma bohaterami, zazębiającymi się wątkami i wyrazistym obyczajowym tłem.

Wszystko zaczęło się od informacji, na którą Magdalena Parys – polska pisarka mieszkająca w Berlinie – natknęła się w niemieckiej prasie: „W 2010 r. w niemieckim Urzędzie do Spraw Materiałów Stasi skasowano blisko 6 km akt (20 mln stron). Szacuje się, że w czasach żelaznej kurtyny około 4500 osób z bloku wschodniego próbowało uciec na Zachód przez bułgarskie granice. Około 100 z nich straciło życie”. Na bazie tej krótkiej wzmianki Parys stworzyła wielowątkową opowieść o prowadzonym w Berlinie śledztwie dotyczącym brutalnych zabójstw osób, które próbowały dotrzeć do prawdy o skrywanych tajemnicach Stasi. „Był człowiek, nie ma człowieka” – sposoby likwidacji niewygodnych świadków niewiele się zmieniły od czasów sprzed upadku muru. „Magik”, pierwsza część zapowiadanej „trylogii berlińskiej” (Berlinowi i jego historii autorka poświęciła także swoją debiutancką powieść „Tunel”), choć z opisu może wydawać się thrillerem politycznym, jest jednak czymś więcej. To przede wszystkim klasyczna powieść z wieloma bohaterami, zazębiającymi się wątkami i wyrazistym obyczajowym tłem. Takie powieści stanowią łakomy kąsek dla scenarzystów i reżyserów – „Magik” prawdopodobnie nie będzie długo czekał na ekranizację. Ale powieść Parys to także raport o społeczno-politycznej kondycji Niemiec i wyjątkowy hołd dla wyjątkowego miasta. Całkiem sporo jak na jedną powieść.

POLITYKA, 2nd of December 2014


Z dobrą polską powieścią obyczajową jest jak z Yeti. Niby każdy o niej słyszał, że gdzieś tam sobie egzystuje, ale zapytać przypadkowego czytelnika o takową, wzruszy niepewnie ramionami i nerwowo podrapie się po głowie. A tu proszę! Taka beletrystyczna niespodzianka! Zacne pióro, wartka akcja, interesująca (bo jakże rzadko opisywana!) najnowsza historia Berlina i Europy Środkowo-Wschodniej. „Magik” Magdaleny Parys to zacna i godna uwagi lektura.

Widać, że wydawca miał problem z gatunkowym ukonstytuowaniem „Magika”. I trudno się dziwić, gdyż w książce znalazło się i trochę wątków sensacyjnych, i trochę retrospekcji, i szczypta thrillera oraz sensacji. Jednak główną osią fabularną nie jest wcale zagadkowa śmierć Franka Derbacha, pracownika Urzędu Do Spraw Akt Stasi, która otwiera powieść, czy tajemnicze morderstwa opozycjonistów w komunistycznej Bułgarii, czy nawet śmierć berlińskiego reportera Gerharda Samuela. Najważniejszym bohaterem tej powieści są Berlin i jego mieszkańcy. Najnowsza historia miasta, tuż przed upadkiem muru, i tuż po jego rozbiórce. Multikulturowa przestrzeń z dużą dawką polskiej naleciałości (Dagmara „Bosch” Boszewska, komisarz Kowalski, oberhauptkomisarz Tschapieski). Idąc tropem kultowych i cytowanych w książce słów Johna F. Kennedy'ego z roku 1963, Ich bin ein Berliner. Każda z postaci swoją tożsamość buduje właśnie na berlińskiej zabudowie. Bo to właśnie stolica Niemiec stanowi spoiwo tej niezwykłej i wciągającej opowieści.

Akcja „Magika” rozgrywa się dwupłaszczyznowo. Mamy w powieści nakreśloną komunistyczną przeszłość Berlina Wschodniego, mamy bezwzględne akcje Stasi, mamy bezsensowne śmierci niewinnych osób i próby wolnościowe oraz demokratyczne obywateli komunistycznej Polski i NRD. Mamy także, w przeważającej części powieści, teraźniejszość, na którą cieniem kładzie się zawartość 6 kilometrów akt (za autorką) archiwum Stasi. I mamy także dowód, w postaci książki Parys, że nie da się stworzyć nowej jakości, nowej rzeczywistości, pomijając lub nawet ignorując świadomość historyczną.

W całej tej misternej konstrukcji fabularnej dostrzegam jeden minus. Niuansik raptem. Zarys postaci Dagmary Bosch i jej spotkanie z komisarzem Kowalskim. Nierealne i niepotrzebne. Zgrzyt, który kole w oko. A samo przedstawienie Kowalskiego to literacki majstersztyk. Trochę chandlerowski, trochę miłoszewski typ, który zna swoje miejsce we wszechświecie i którego nad wyraz trudno zaskoczyć i jeszcze trudniej zrozumieć. W tej materii proszę o więcej!


„Magik” to dobra proza. Zwarta i interesująca (nie tylko fabularnie). Takich właśnie powieści brakuje na polskim rynku wydawniczym, gdzie między literaturą obyczajową a literaturą kobiecą stawia się znak równości. „Magika” polecam uwadze.

lubimyczytac.pl

Other Works:

Tunel

Warsaw: Świat Książki, 2011